Szwajcar
W Polsce mieszka od 30 lat.
Podróże obok gotowania to jego druga pasja i dawno temu wymyślił, że zostanie kucharzem bo to zawód, który pozwoli mu spełniać je obie. Szwajcarię opuścił mając 19 lat, tuż po ukończeniu szkoły gastronomicznej w Lucernie i solidnej praktyce od najmłodszych lat, w piekarni swojej ciotki, niedaleko Interlaken.
W kuchni Kurta Schellera najważniejszy jest dobrej jakości produkt i ostry komplet noży. Istotne są: masło, śmietana 36% oraz przyprawy, mąka jest prawie nieobecna. Szef szczególną uwagę przykłada do nauki elementarza, bo, jak mawia, tylko solidne podstawy gwarantują stabilny rozwój. Ciągle się uczy, wertuje magazyny kulinarne, buszuje w internecie, szuka nowości w księgarniach uzupełniając swoją imponująca bibliotekę.
Kurt Scheller i berneński pies pasterski ( na zdjęciu: Juna) to duet nierozłączny, nawet w pracy. W wolnych chwilach zwykle są w podróży, często pociągiem. Juna po fińsku znaczy pociąg. Finami są córka Katia i syn Mark.